Tydzień mody w Paryżu wiosna/lato 2019 – podsumowanie

_DSC1763.jpg
Dior wiosna/lato 2019

Paryż. To właśnie on jest światową stolicą mody. To tam powstało Haute Couture, a legendarne maisons wciąż mają tu swoje pracownie. Dior, Chanel, Balenciaga, Saint Laurent – te nazwiska znają nawet ci, którym moda jest zupełnie obojętna. Sezon wiosna/lato przyniósł wiele emocji – zarówno z powodu spektakularnych scenografii, jak i długo wyczekiwanych debiutów. 

1. Kolekcja Dior inspirowana baletem

„Moda i taniec są do siebie bardzo podobne – jedno i drugie opowiada o ciele”. To właśnie taniec, a konkretnie balet, był inspiracją dla Marii Grazii Chiuri w tym sezonie. Pierwsza kobieta na stanowisku dyrektora kreatywnego u Diora wprowadziła w domu mody wiele zmian, nie tylko estetycznych. Z powodzeniem forsuje feministyczne poglądy, a na muzy i inspiracje wybiera znane, silne kobiety. Tym razem zaprosiła choreografkę baletową Sharon Eyal wraz z ośmioma tancerzami, dzięki czemu pokaz wiosennej kolekcji był jednocześnie spektaklem. Chiuri na ten sezon proponuje zwiewne, eteryczne suknie z tiulu, niekrępujące ruchów i nierzadko pozbawione talii. Nie zabrakło rzecz jasna świetnie skrojonych kostiumów, kwiatowych deseni i reanimowanej ostatnio Saddle Bag. Kolekcja urocza i kobieca. Czy aby to dobry kierunek dla legendarnego domu mody? Podobno słyszy się już plotki, jakoby była to ostatnia kolekcja Chiuri dla Diora…

_DSC2025.jpg

2. Pokaz Gucci w Paryżu

Brak Gucci w oficjalnym kalendarzu pokazów w Mediolanie spowodował ogromną lukę nie do wypełnienia. Tym większe były oczekiwania wobec Paryża. Alessandro Michele przeniósł się tam zainspirowany atmosferą kultowego paryskiego klubu Le Palace z lat 70. i 80. Pełno było błyszczącego lureksu, frędzli, brokatu, mocnych kolorów i oczywiście nostalgii. Projektant zaserwował eklektyczny miks niedający się ująć w żadne klamry, nie szczędząc także szczypty kontrowersji: brokatowe i skórzane slipki noszone na wierzchu garniturowych spodni wywołały falę komentarzy, niekoniecznie przychylnych.

gucci-go1.max-1200x600.jpg

3. Pierwsza kolekcja Hediego Slimane dla Celine

Debiut Slimane’a u Celine był zdecydowanie najważniejszym i najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem paryskiego tygodnia mody. Wszyscy wstrzymywali oddech w oczekiwaniu na to, co zaprezentuje projektant znany z uwielbienia do kusych i seksownych sukienek rodem z klubów z lat 80. Oliwy do ognia dolewał sam projektant: usunął akcent z nazwy domu mody (podobnie postąpił u Saint Laurenta, usuwając z nazwy imię Yves), wyczyścił feed oraz wszystkich obserwowanych na Instagramie marki (zostawiając tam wyłącznie samego siebie), a potem opublikował teaser promujący nową kampanię – łudząco podobny do tego sprzed kilku lat, gdy zaczynał pracę w YSL. Wyznawczynie Phoebe Philo rozpoczęły bojkot, dorysowując akcent w odpowiednim miejscu na plakatach Celine. Kolekcja okazała się jednym wielkim deja vu; niektóre sylwetki były niemal identyczne jak z poprzednich kolekcji Slimane’a dla Saint Laurenta. Czy sam rozgłos wystarczy, by utrzymać się na nowym stanowisku i przekonać do siebie młode pokolenie klientek?

Kolaże5.jpg
Celine vs Saint Laurent. Które jest które?

4. Gwiazdy sportu na wybiegu Off White

Supermodelki z lat 90. na wybiegach już nie zaskakują. Zaskoczył za to Virgil Abloh, prezentując kolekcję inspirowaną sportem, stworzoną dla prawdziwych sportowców… Po wybiegu przechadzały się sprinterka English Gardner, siedmioboistka Katarina Johnson-Thompson czy skoczkini Cecilia Yeung. Jak zapewnia Abloh, wizja Off-White to „stworzenie nowej estetyki dzięki zderzeniu dwóch rzeczy zupełnie ze sobą nie związanych”. Tym sposobem powstały hybrydy ubrań treningowych z balowymi sukniami. Pojawił się też element zero waste – bluza uszyta ze… skarpetek. Oczywiście z odpowiednio widocznym logo sportowej marki. Pomysł zresztą wcale nie nowy, bo po raz pierwszy zaprezentowany w 1991 roku przez Maison Martin Margiela. Balowa spódnica ombre też wygląda dziwnie znajomo

pfw ss 20194

5. Imitacja morza na pokazie Chanel

Pokaz Chanel jest sam w sobie wydarzeniem wyjątkowym, za sprawą niezwykłych scenografii, do których przyzwyczaił nas Karl Lagerfeld. Tym razem także jego wyobraźnia nie zawiodła: prezentacja kolekcji odbyła się na plaży, a Karl kazał stworzyć sztuczne fale imitujące brzeg morza. Niewiarygodne! Sama kolekcja nie wyróżniała się niczym zaskakującym – było tam wszystko, do czego przyzwyczaił nas projektant: tweedowe komplety w pastelowych kolorach, jedwabne sukienki w abstrakcyjne wzory i czarne suknie wieczorowe. Pojawiło się też ostentacyjne logo oraz nowości wśród akcesoriów – torebki noszone po dwie na raz, spięte łańcuszkami na klatce piersiowej, lub zawieszone na szyi jak saszetki oraz duże słomkowe kapelusze z postrzępionymi brzegami. Buty zdjęte i niesione niedbale w dłoniach. Zapachniało wakacjami.

chanel-rs19-1160.jpg

 

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s