Prawda znakiem towarowym? Konflikt z marką Nenukko

30726618_10157353367153146_8364620762270662656_n

Zaledwie miesiąc temu prezentowała wiosenną kolekcję Liberte, nazwaną tak na cześć kobiecej solidarności i wolności wyboru; jeszcze niedawno zapowiadała tajemniczo, że zamierza wycofać się z komercyjnego projektowania mody i powrócić niebawem w innych okolicznościach. Dziś wokół niej huczy od plotek: została zamieszana w konflikt wewnątrz feministycznego ruchu Dziewuchy Dziewuchom. 

Kilka dni temu do mediów przedostała się informacja, iż administratorki fejsbukowej grupy Dziewuchy Dziewuchom złożyły wniosek do Urzędu Patentowego o zastrzeżenie jej nazwy. Sprawa nabrała rumieńców kiedy okazało się, iż jedną z owych administratorek jest właścicielka marki Nenukko, Agata Maciejewska. Pozostałe członkinie grupy zarzucają jej próbę zawłaszcznia dorobku osób zaangażowanych w walkę o prawa kobiet, a także komercjalizację nazwy, która na przestrzeni dwóch lat zrzeszyła setki tysięcy kobiet, i czerpanie z niej korzyści finansowych.

Dziewuchy Dziewuchom to ruch stworzony jako znak sprzeciwu wobec polityki godzącej w prawa reprodukcyjne kobiet, utworzony w 2016 roku i działający w internecie w postaci grupy głównej oraz wielu pomniejszych grup lokalnych. Odkąd wysunięte zostały żądania o zastrzeżenie nazwy w urzędzie patentowym, okazało się, że owe lokalne grupy nie będą miały możliwości funkcjonowania tak jak dotychczas: grupki są systematycznie zgłaszane przez obecne ‚właścicielki’ i usuwane przez Facebooka, a wraz z nimi dokumentacje i archiwa na nich zgromadzone.

W sieci wrze. Wygląda na to, że wszyscy już wydali wyrok, mimo iż dotychczas nie pojawiło się żadne oświadczenie na stronie Dziewuchy Dziewuchom; ma ono pojawić się wkrótce. Za to na stronie Nenukko pojawił się sugestywny obrazek z napisem „Truth always wins” (prawda zawsze zwycięża). Ma on wydźwięk ironiczny, bowiem przy słowie „prawda” umieszczony został symbol zastrzeżonego znaku towarowego…

Internautki pytają zjadliwie, czy prawdę też można opatentować. Zanim jednak wydamy osąd, warto zapoznać się z oficjalnym oświadczeniem Agaty Maciejewskiej. Choć naturalne jest uczucie rozczarowania po takim obrocie sprawy, to mimo wszystko należy pamiętać, że nic nie jest czarno-białe i że lincz w internecie nie jest rozwiązaniem tej sytuacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s