
Po niedawnym głośnym odejściu Anthony’ego Vaccarello z Saint Laurent, branżę mody obiegły kolejne elektryzujące wiadomości: Seán McGirr rozstaje się z marką Alexander McQueen, a Veronica Leoni opuszcza Calvina Kleina. Ruszyła kolejna, wyjątkowo dynamiczna runda gorących krzeseł – oboje dyrektorzy kreatywni spędzili na swoich stanowiskach zaledwie kilka sezonów.
Veronica Leoni objęła stery w amerykańskim domu mody w maju 2024 roku jako pierwsza kobieta w historii na tym stanowisku. Włoszka zaprezentowała debiutancką kolekcję na sezon jesień/zima 2025, która zakończyła trwającą od 2018 roku przerwę w pokazach, zapoczątkowaną po odejściu Rafa Simonsa.
Doświadczenie zdobyte w Jil Sander, Celine pod wodzą Phoebe Philo oraz The Row czyniło z Leoni doskonałą kandydatkę dla marki słynącej z oszczędnego minimalizmu. Jej kobiecy punkt widzenia stanowił wartość dodaną – projektowała nie tylko z myślą o estetyce, ale i o funkcjonalności. Gdy tylko zdążyła zgrać się z filozofią Calvina Kleina, a jej kolejne propozycje zdobywały coraz przychylniejsze recenzje, do mediów trafiła nagła informacja o zakończeniu kontraktu.
Seán McGirr spędził u Alexandra McQueena niewiele więcej czasu – zastąpił Sarę Burton w październiku 2023 roku. Wejście w buty wieloletniej prawej ręki samego założyciela było ekstremalnie trudnym zadaniem, którego Irlandczyk niestety nie udźwignął. Decyzja o rozstaniu zapadła w cieniu kryzysu finansowego koncernu Kering (właściciela marki) i drastycznych spadków sprzedaży. Choć jego ostatnia kolekcja, połączona z symbolicznym powrotem pokazów z Paryża do Londynu, miała być nowym otwarciem, nie zdołała już uratować pozycji projektanta.
Wcześniejsza praca na stanowisku głównego projektanta w J.W. Anderson nie wystarczyła, by poradzić sobie z marką o tak ogromnym dziedzictwie. Choć McGirr wyraźnie nawiązywał do charakterystycznego dla McQueena ducha buntu i eksperymentu, jego wizji – po słabo przyjętym debiucie – zabrakło autentyczności, która mogłaby na stałe zachwycić krytyków, dziennikarzy i przede wszystkim wymagający zarząd.
Na ten moment nie wiadomo, kim będą następcy Leoni i McGirra. Tymczasem na marginesie tych wydarzeń plotki intensywnie krążą też wokół domu mody Balenciaga i domniemanego rozstania z Pierpaolo Picciolim, obecnym dyrektorem kreatywnym. Giełda nazwisk już ruszyła – jako jego prawdopodobną następczynię wskazuje się Martine Rose, brytyjską projektantkę, która przez lata blisko współpracowała z Demną Gvasalią przy liniach męskich Balenciagi. Choć ani marka, ani sam Piccioli nie potwierdzili jeszcze tych doniesień, coraz głośniejsze spekulacje zaczynają brzmieć jak nieuchronny zwiastun kolejnych, spektakularnych zmian w świecie mody.