
Alessandro Michele zaprezentował debiutancką kolekcję dla Valentino po zaledwie dwóch miesiącach od objęcia stanowiska dyrektora kreatywnego. Włoski dom mody wyraźnie skręca w kierunku eklektycznego stylu vintage, z którego zasłynął były projektant Gucci.
Alessandro Michele, były dyrektor kreatywny Gucci, stanął u steru innego włoskiego domu mody – Valentino – po tym, jak w marcu tego roku odwołano z tego stanowiska Pierpaolo Piccioli’ego. Debiutancka kolekcja Michelego dla Valentino pojawiła się niespodziewanie, po zaledwie dwóch miesiącach. Jednak ekspresowe tempo pracy to dla niego żadna nowość – w podobnym czasie uwinął się z kolekcją dla Gucci, gdy objął tam kierownictwo w 2015 roku. W ciągu siedmiu lat stworzył nowy wizerunek włoskiej marki, kreując kolekcje w eklektycznym stylu, silnie nawiązującym do nurtu vintage. Ten kierunek zyskał nawet nowy przydomek „granny chic”. Po prezentacji najnowszej kolekcji Resort 2025 dla Valentino można odnieść wrażenie, że Alessandro popycha markę w tym samym kierunku.
Na pierwszy plan kolekcji wysuwają się inspiracje dekadą hipisów oraz erą disco. Garnitury z dzwonami, spiczaste kołnierzyki koszul, cekinowe suknie i kaftany wykończone frędzlami, geometryczne wzory i jaskrawe, choć utrzymane w ciepłej tonacji kolory zauważalne są już na pierwszy rzut oka. Kolekcja skrywa też wiele nawiązań do lat 60. Widoczne są na przykładzie minimalistycznych kremowych kostiumów w stylu Jackie Kennedy, trapezowych sukienek mini oraz psychodelicznych wzorów, charakterystycznych dla końcówki tej dekady. Klimat retro podkreślają dodatkowo fryzury modelek oraz nakrycia głowy. Michele zadbał o pasujące akcesoria, takie jak rękawiczki, okulary, haftowane paski, kolorowe rajstopy czy koronkowe skarpetki.
Nie da się jednak ukryć, że kolekcja zawiera mnóstwo cytatów z archiwów Valentino. Alessandro zanurzył się w projektach z lat 60. i 70. i przeniósł je na współczesny grunt, powielając te same połączenia kolorystyczne, detale (takie jak frędzle czy futrzane wykończenia) oraz mnogość przeróżnych wzorów. W tę retro estetykę doskonale wpisał się monogram z literką „V” pokrywający sukienki i garnitury. Nowy dyrektor kreatywny wprowadził do kolekcji również takie elementy jak spodnie pumpy, klasyczny dżins czy pepitkę, obecną na wybiegach Valentino od lat 80.
Nie można więc zarzucić tej kolekcji niespójności z DNA marki. Z drugiej jednak strony, tak silne przeładowanie dodatkami oraz dosłowne cytaty z przeszłości sprawiają przytłaczające wrażenie, i, nie ma się co oszukiwać, trącą myszką. Choć wiele osób pokochało lansowany przez Michelego w Gucci granny chic, to wydaje się on nie przystawać do dotychczasowego wizerunku Valentino – eleganckiego, wyrafinowanego ale i przede wszystkim nowoczesnego. Kolejna, wybiegowa kolekcja na wiosnę i lato 2025, pokaże dalsze losy domu mody założonego przez Valentino Garavaniego.




































zdjęcia: vogue.com
1 Comment