
Kreacje gości podczas tegorocznej gali MET podzieliły internautów jak nigdy dotąd. Dress code wydarzenia – The Garden of Time – został zinterpretowany na wiele sposobów, generując zarówno zachwyty, jak i kontrowersje. Kto był najlepiej ubraną gwiazdą MET gali, a czyje kreacje nie przypadły do gustu krytykom?
MET Gala, zwana Oscarami mody, to jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń w branży modowej. Odbywa się rokrocznie w pierwszy poniedziałek maja, inaugurując wystawę w Metropolitan Museum of Art i nawiązując do jej tematyki. Tegoroczna wystawa nosi tytuł „Sleeping Beauties: Reawakening Fashion”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „śpiące królewny: przebudzenie mody”. Dress code obowiązujący na wydarzeniu to tym razem „The Garden of Time”, co można rozumieć zarówno dosłownie, nawiązując do ogrodu pełnego kwiatów, jak również w kontekście nieuchronnie mijającego czasu i postępującej wraz z nim destrukcji. Mnogość interpretacji jak zawsze wznieciła ogrom emocji. Którzy z zaproszonych gości wykazali się największą kreatywnością w doborze stroju?
Do grona gwiazd zasługujących na miano najlepiej ubranych podczas gali MET organizowanej przez Annę Wintour bez cienia wątpliwości należy Zendaya, współprowadząca tegoroczną edycję wydarzenia. Aktorka pojawiła się w aż dwóch kreacjach, a do każdej z nich zdążyła dopasować również uczesanie i makijaż. Asymetryczna suknia o kroju syreny to projekt Johna Galliano dla Maison Margiela, silnie inspirowany jego suknią stworzoną dla Diora w 1999 roku. Druga kreacja pochodzi z archiwów domu mody Givenchy z 1996 roku, również autorstwa Galliano. Stylizację dopełniło nakrycie głowy w kształcie bukietu kwiatów pochodzące z kolekcji wiosna/lato 2007 Alexandra McQueena. Tym samym Zendaya stała się królową wieczoru, udowadniając, że doskonale zrozumiała temat przewodni gali.
Udane kreacje zaprezentowały między innymi Taylor Russell (gorset imitujący drewno nawiązywał do projektu Hussaina Chalayana z 1995 roku), Sydney Sweeney i Quannah Chasinghorse w sukniach godnych księżniczki Disney’a, Nicole Kidman w sukni Haute Couture (inspiracja projektem Cristobala Balenciagi z 1951 roku), Lana del Rey (współczesna interpretacja projektu Alexandra McQueena z 2006 roku) czy Eiza Gonzalez Rivera, której suknia przypominała płatki rozkwitających kwiatów. Na szczególną uwagę zasługują także Mona Patel (jej kreacja od Iris Van Herpen z poruszającymi się motylami to niezwykle udany mariaż tradycyjnego krawiectwa z technologią), Ivy Getty (dziedziczka rodzinnej fortuny sprawiła sobie suknię z XVIII-wiecznych chińskich tkanin, którą wykonał dla niej Conner Ives), Camilla Cabello z kopertówką wykonaną z… lodu czy wreszcie Tyla w rzeźbionej z piasku sukni od Balmain, którą dopełniła torebka-klepsydra (Olivier Rustening, twórca projektu, sam pojawił się na wydarzeniu w podobnym topie z wyrzeźbioną twarzą).






























Dość przeciętne stylizacje pokazały Cardi B (nie zawsze dużo znaczy dobrze; zawrotna ilość materiału przytłoczyła artystkę); Jennifer Lopez (suknia od Schiaparelli z widowiskowym trenem owszem, zjawiskowa, ale i nudna; naked dress w wykonaniu J.Lo widzieliśmy już zbyt wiele razy) oraz Doja Cat (sukienka „wet look” inspirowana T-shirtem miała wyróżnić się na tle kwiatowych stylizacji i to się udało, jednak niekoniecznie była to kreacja stosowna do okoliczności). Nie popisał się też stylista Brie Larson, który ubrał aktorkę w krynolinę przypominającą bardziej stelaż namiotu niż wieczorową kreację.
Na koniec wisienka na torcie, czy też statuetka najbardziej kontrowersyjnej stylizacji – to miano otrzymała Kim Kardashian i jej srebrna suknia z gorsetem nieprzyzwoicie ściskającym talię. Celebrytce oberwało się za promowanie nierealnych standardów piękna, nienaturalny wygląd, kiepską fryzurę czy wreszcie wysłużony sweterek, pasujący do wieczorowej sukni jak kwiatek do kożucha. Jednakże, odsuwając na bok subiektywne sympatie i antypatie, był to jeden z lepszych looków gali – kreację zaprojektował specjalnie dla Kardashianki John Galliano, inspirując się swoją ostatnią kolekcją stworzoną dla domu mody Maison Margiela. Szary kardigan to z kolei akcent dodany przez samą Kim – jak mówiła dziennikarzom, miał on symbolizować jej najbardziej szaloną noc w ogrodzie kiedy w pośpiechu, z rozwichrzonymi włosami, zdążyła chwycić sweter swojego chłopaka i tak udała się do pracy. Podobne kardigany pojawiły się zresztą na wybiegu Maison Margiela.
W sieci pojawiło się mnóstwo głosów krytykujących rozrzutność i przepych panujący na salonach, a także groteskowość i niepraktyczność kreacji (niektóre z zaproszonych osób potrzebowały asysty lub wręcz wnoszenia po schodach, z powodu nienadających się do chodzenia kostiumów). Nie ulega jednak wątpliwości, że gala MET to najważniejsze wydarzenie modowe, na które fani mody i sztuki wyczekują tak, jak miłośnicy futbolu na Super Bowl. Tu liczy się kreatywność, dowcip i pomysł na to, jak przykuć uwagę w gąszczu barwnie i odważnie ubranych gości. Po raz kolejny zaproszone osobistości stanęły na wysokości zadania i dostarczyły nam widowiskowych strojów.
Stylizacje gwiazd na MET gali – zobacz galerię poniżej. Zdjęcia: Getty Images





























